Zapraszam do zakupu korali w wyprzedaży przedsezonowej na:
http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=15784477
Zapraszam do zakupu korali w wyprzedaży przedsezonowej na:
http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=15784477
Klasyka – zawsze w modzie. Nie musisz być klasyczną pięknością, by móc pójść do opery na muzykę klasyczną w bomboladzie klasycznej :)
Dzisiaj skończyłam czytać trzecią książkę japońskiego pisarza Haruki Murakamiego. W moim czytelniczym dorobku nalazły się jak do tej pory: „Rok 1Q84 1”, „Rok 1Q84 2” oraz „Kafka nad morzem”. Mam po tych utworach mieszane uczucia. Przede wszystkim uważam, że książki są ZA grube. Nie to, żebym nie lubiła czytać pięciuset stronicowych gigantów, ale mam swoje granice cierpliwości. Szczególnie, gdy niektóre fragmenty autor powtarza, opisując je po kilka razy. Nie wiem czy Murakami wątpi w naszą pamięć, czy jest to może rodzaj zabiegu literackiego, w każdym razie, momentami robiło się nieco nudno. Powtarzam: MOMENTAMI. Nie mogę zbyt mocno ponarzekać na powieści, które wchłaniałam całą sobą. Bez wątpienia jest to dla mnie pewnego rodzaju fenomen zwłaszcza, że od prawie roku wielokrotnie zaczynałam czytać nowe książki, których jakoś nie mogłam skończyć. Murakami przełamał moją złą passę. Dla mnie jest mistrzem rozbudzania ciekawości. Czytelnik połyka haczyk i daje się wciągnąć w obietnicę przeżycia czegoś niesamowitego. Goni za marchewką na kiju. Tylko zaraz… Dlaczego ten kij się wydłuża i gdzie właściwie jest marchewka? Murakami lubi operować symbolami i metaforami. Kilkakrotnie użył w powieściach słów Dostojewskiego(?), który mówiły, że „jeżeli w powieści pojawi się pistolet, to prędzej czy później musi wystrzelić”. Według mnie, Murakami ma kilka, wciąż naładowanych pistoletów, które już nie wystrzelą. Wprowadza on wiele wątków i w pewnym momencie jakby sam się w nich gubi, nie doprowadza do końca, urywa gdzieś w trakcie. Marchewka znika z pola widzenia. Pozostaje głód i głupia mina.
Ogólnie polecam, bo wszystkiego trzeba spróbować :) Lepiej jednak skończyć czytanie w połowie, by pozostało wrażenie cudownej książki…
Bombolada Październikowa to obfite, drewniane korale składające się z sześciu sznurów drewnianych koralików. Owiane jesienną aurą, mało skromne. Nie wtopią się w otoczenie, lecz wybiją się na pierwszy plan. Taki ich charakter- raczej mało skromny…
Naszyjnik został wykonany z ręcznie formowanej masy plastycznej fimo. Kulki wchodzące w jego skład posiadają prosty wyrazisty wzór. Kolory zostały dobrane tak, by tworzyły wesołą, świetlistą kompozycję. Wiązanie na granatową wstążkę.
Delikatna, lekka Bomboladka, róż z domieszką perłowej bieli, szarości i ażurowej metalowości. Przewaga sznurka nad koralikiem. Dla podkręcenia oryginalności, młodości, wiosenności, piękności, ności, ści, i….
Bombolada Multikolorowa, to korale składające się z trzech sznurów błyszczących, dużych koralików drewnianych, połączonych w jeden oryginalny naszyjnik. Najlepiej wyglądają z klasyczną czernią lub bielą…
Bombolada Light z Cukrem, to ciekawa kolorystycznie propozycja dla kobiet dbających o linię z upodobaniem do słodkości.
Dlaczego light? Ponieważ w korale wkomponowałam nieduże perłowe bąbelki, które w połączeniu z bąbelkami srebrnymi, dobrze odejmują zbędną przesadę kolorystyczną, zawartą w większości Bombolad ;) Ponadto krople cytryny orzeźwiają korale i kropka.
Dlaczego z cukrem? No przecież, że przez słodkie różowe bąbelki!
Całość zawieszona na sznurku lnianym w kolorze wrzosu fioletowego